Jak korzystać z sauny po pracy, żeby pomogła, a nie zaszkodziła

Sauna przy basenie miejskim w zwykły wtorek po pracy: ile siedzieć, jak się schładzać, czego nie robić po zmęczonym dniu i kiedy najpierw zapytać lekarza.
Na basen chodzę od czterdziestki. Przez lata mijałam drzwi do strefy saun jak drzwi do cudzego mieszkania. Słyszałam, że trzeba tam siedzieć nago, że ludzie polewają kamienie i robią wachlowanie ręcznikiem, i że jak się źle zachowasz, ktoś zwróci ci uwagę. W końcu, w listopadowy wieczór, kiedy po pływaniu było mi zimno aż do kości, kupiłam dopłatę i weszłam. Nikt mnie nie zjadł. A kilka zasad wypisałam sobie dopiero potem, bo za pierwszym razem zrobiłam prawie wszystko źle.
Najpierw zdrowie, potem ręcznik
Sauna to duże obciążenie dla serca i krążenia. Temperatura w saunie fińskiej to zwykle 70-100 stopni, a ciało w kilka minut się przegrzewa. Zdrowemu dorosłemu to zwykle służy, ale są sytuacje, w których najpierw rozmawiasz z lekarzem: choroby serca, nadciśnienie, zwłaszcza źle kontrolowane, po zawale albo udarze, przy żylakach i problemach z krążeniem, w ciąży.
Do sauny nie wchodzisz też, kiedy masz gorączkę albo jesteś w trakcie infekcji, po alkoholu, tuż po obfitym posiłku i kiedy jesteś na czczo i kręci ci się w głowie. Jeśli w saunie robi ci się słabo, wychodzisz od razu i siadasz, nawet jeśli minęły dopiero trzy minuty.
Ja przed pierwszym razem zapytałam lekarkę rodzinną przy okazji kontroli. Ciśnienie mam w normie, dostałam zielone światło i jedną radę: na początek krócej, niż ci się wydaje.
Jedna runda krok po kroku
Najpierw prysznic, z mydłem, i dokładne wytarcie się. Mokra skóra nagrzewa się wolniej, a pot zaczyna lecieć później. W wielu saunach w Polsce obowiązuje strefa beztekstylna, czyli wchodzi się bez stroju kąpielowego, za to zawsze na ręczniku. Siada się albo kładzie tak, żeby żadna część ciała nie dotykała drewna. Klapki zostawiasz przed drzwiami.
Pierwszy raz siadasz na niższej ławce, bo im wyżej, tym goręcej. Siedzisz 8-12 minut, a jeśli masz dość po pięciu, wychodzisz po pięciu. Jeśli leżysz, przez ostatnią minutę usiądź, żeby przy wstawaniu nie zakręciło ci się w głowie.

Potem schłodzenie. Chłodny prysznic zaczynasz od stóp i powoli idziesz w górę, na końcu kark i głowa. Wiadro z zimną wodą albo zimny basen są dla tych, którzy już wiedzą, jak reaguje ich ciało. Na początek wystarczy chłodna, nie lodowata woda. Później odpoczynek: kilkanaście minut na leżaku, w szlafroku, z wodą do picia. Ten odpoczynek też należy do sauny. Ciało wraca do normalnej temperatury, a puls się uspokaja.
Takie rundy powtarza się zwykle dwa albo trzy razy. Ja za pierwszym razem zrobiłam jedną i to wystarczyło. Dziś robię dwie, czasem trzy, ale nigdy nie siedzę dłużej niż kwadrans.
Polewanie, cisza i inne obyczaje
W saunach publicznych często odbywają się seanse, czyli polewanie kamieni wodą z olejkiem i wachlowanie ręcznikiem przez saunamistrza. Para jest wtedy dużo gorętsza. Na pierwszy seans siadaj nisko i blisko drzwi. Jeśli zrobi się za gorąco, wyjdź, najlepiej w krótkiej przerwie między kolejnymi polewaniami. Zdrowie jest ważniejsze niż dotrwanie do końca.
Polewania kamieni na własną rękę lepiej nie robić bez zapytania osób, które siedzą obok. W saunie mówi się cicho albo wcale. Nie golisz się, nie nakładasz kremów, nie ćwiczysz. Telefon zostaje w szafce. Wejście i wyjście jak najkrótsze, żeby nie wypuszczać ciepła.
Dwa ręczniki, klapki i bilet łączony
Strefa saun przy basenie miejskim kosztuje zwykle 25-50 zł za 1,5-2 godziny, w dużych parkach wodnych więcej. Na niektórych basenach jest bilet łączony, basen z sauną, i wtedy taniej wychodzi połączenie pływania z sauną w jeden wieczór. Ja tak robię: najpierw pół godziny w wodzie, potem dwie rundy w saunie. Do domu wracam miękka jak ugotowany makaron i śpię jak kamień. Pływam późnym wieczorem, po 20:00, i o tej porze w saunie zwykle jest luźno, a na niższej ławce zawsze znajdzie się miejsce.
Do torby pakuję dwa ręczniki, jeden do siedzenia, drugi do wycierania, szlafrok albo trzeci duży ręcznik na odpoczynek, klapki, butelkę wody i coś małego do zjedzenia na później. Po saunie piję więcej niż zwykle, bo pot zabiera sporo wody.
Jeszcze uwaga na zimę: po saunie nie wychodź od razu na mróz z mokrymi włosami. Odczekaj kwadrans, wysusz głowę, załóż czapkę. Rowerem po saunie już nie jeżdżę, to pora roku na autobus.
Do kieszeni
Przy chorobach serca, nadciśnieniu i problemach z krążeniem najpierw zapytaj lekarza.
Nie wchodź z gorączką, po alkoholu ani tuż po dużym posiłku.
Na początek 8-12 minut na niższej ławce i najwyżej dwie rundy.
Schładzaj się od stóp w górę i odpoczywaj między rundami.
Weź dwa ręczniki, klapki i wodę do picia.
Lidia pisze o tym, co sama zrobiła po wyjściu z urzędu: ile trwało, ile kosztowało i czy było warto. Poznajmy się